Gozo | Malta

Kiedy myślimy o Malcie, widzimy raczej pojedynczą wyspę na południe od Włoch. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej mapie, okazuje się, że wcale tak nie jest. Obok Malty znajdziemy jeszcze mniejszą wyspę Gozo, a między nimi drobne Comino. My postanowiliśmy przeznaczyć jeden dzień wyjazdu na Gozo i był to strzał w dziesiątkę! Wstaliśmy wcześnie rano, pojechaliśmy na północ Malty i ustawiliśmy się grzecznie w kilometrowej kolejce na prom. Tak! Aut czekała cała masa, ale prom był bardzo pojemny. Wszyscy się zmieścili, a do tego załadunek poszedł bardzo sprawnie.

Podróż promem odbyliśmy z przygodami. Poprosiłam Przemka, żeby kupił śniadanie, a ja poszłam do toalety. Kiedy wróciłam, nie było ani Przemka, ani śniadania. Okazało się, że wybiegł z kolejki i stał przyklejony do barierek na zewnątrz. Wiecie co było dalej 🙂

Gozo to absolutna fantastyczność. Bardzo spodobało nam się na tej wyspie i chętnie zostalibyśmy dłużej. Zaczęliśmy od zwiedzania małych miasteczek Mgarr, Xawkija, Xaghra. W tej ostatniej miejscowości znajdziecie prehistoryczne świątynie Ggantija, muzeum zabawek i przepięknie odrestaurowany wiatrak z 1725 roku.

Absolutną zaletą Gozo jest naturalny krajobraz. Malownicze wzgórza, piękne klify i szerokie plaże ściągają tu turystów. Najpierw pojechaliśmy do Ramla Bay, gdzie można wspiąć się na Ta’ Venuta. Jest to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie mogliśmy do tej pory podziwiać.

Po wyczerpującej wspinaczce zgłodnieliśmy i wybraliśmy się na obiad do restauracji Il-Kartel, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Podpowiemy tylko, że była to najlepsza knajpa, w jakiej jedliśmy na tym wyjeździe! 🙂

Po fantastycznym jedzeniu, pojechaliśmy na zachodni kraniec wyspy. Największą atrakcją tego rejonu i pewnie całego Gozo, było Azure Window, czyli lazurowe okno. Niestety nie zdążyliśmy go zobaczyć, gdyż w zeszłym roku się zawaliło. Miejscowy hindus opowiedział nam historię, że to miejsce jest pechowe i ginie tam kilkanaście osób rocznie. Tłumaczył, że chodzi o wysokie fale, które rozbijając się o klify, przewracają nieświadomych turystów. Fale rzeczywiście nas zaskoczyły, gdyż wzbijały się na wysokość kilkunastu metrów. Miejsce szczególnie polecamy odwiedzić po południu i zostać na zachód słońca. Lepiej być nie mogło!

Zobaczcie vlog z Gozo:

Relacjonowali Wam: Julia i Przemysław

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera

*Akceptujesz politykę prywatności

Obejrzyj na YouTube