Lifestyle | Walencja

To jest post nr 2 z naszego Przewodnika po Walencji:

Siesta, mañana i jedzenie

W Hiszpanii, jak w większości południowoeuropejskich krajów, codzienne życie jest celebrowane. Z naszego punktu widzenia hiszpanie wyznają ‘slow’ filozofię życia – poranki są slow, popołudnia są slow i wieczory są slow. Slow jest także jedzenie, czy spotkania z rodziną czy znajomymi.

Nie jada się tutaj znanego nam w Polsce śniadania. U nich przed pracą sprowadza się ono najczęściej do kawy i ciastka. Drugie śniadanie za to, jest już konkretniejsze. Musi być niespieszne i zjedzone w towarzystwie znajomych z pracy. Co zazwyczaj zamawiają? Boccadillos, czyli kanapka, najczęściej z szynką serrano lub serem hiszpańskim.

Po śniadaniu trzeba zjeść obiad – między 13.30 a 16. Obiad nie jest tutaj największym posiłkiem dnia, jednak niezależnie czy jest tydzień czy weekend, często popija się do niego wino lub piwo.

Dalej przychodzi czas na siestę. Siesta jest czasem świętym, w którym dozwolone jest tylko odpoczywanie i ewentualnie picie czegoś ochładzającego. Chcecie w tym czasie zamówić sangrię lub inny trunek? Proszę bardzo! Jeśli jednak mielibyśmy ochotę do drinka coś przegryźć, nie ma szans. W zależności od rejonu i lokalu siesta trwa zazwyczaj między 14-15.30 a 19. W tym czasie wszystkie restauracje, sklepy i punkty usługowe są zamykane. Siesta w założeniach miała dawać pracownikom chwilę odpoczynku i drzemki w czasie największego upału. Pomimo, że wiele z lokali jest klimatyzowanych i tak naprawdę nie ma już podstaw do dalszego jej praktykowania, hiszpanie pozostają jej wierni.

Można by uznać, że siesta idzie idealnie w parze z mañana, które określiłabym jako stan umysłu. Mañana przejawia się w powszechnym luzie, uśmiechu, radości i wpomnianej już niespieszności. Hiszpanie mają luźne podejście do czasu, obowiązkowości, po prostu życia. Nas może zaskakiwać brak informacji o godzinach otwarcia lokalu, 30 minutowe oczekiwanie na podejście kelnera do stolika, czy brak pośpiechu w powrocie z przerwy do pracy. Dla nich to standard.

Po sieście przychodzi czas na kolację, najwcześniej o godzinie 21. Słowo duże nie będzie tutaj odpowiednie, kolacje są ogromne! Musi być przystawka, musi być duże, ciepłe danie główne i oczywiście musi być wino. Czas trwania takiej kolacji? Pamiętajmy o filozofii slow life – jej celebrowanie trwa zazwyczaj ok. 2 godzin. Przechadzając się wieczorami po Walencji, nie raz widzieliśmy ludzi z kieliszkami z winem w ręku gorąco dyskutujących czy tańczących w ciasnych uliczkach, a ich dzieci bawiące się tuż obok z wielkim uśmiechem na twarzy.

Skuter mam i ja

Walencja to miasto, w którym poruszanie się samochodem jest dość problematyczne. Ciasne uliczki, mało miejsc parkingowych i duży ruch sprawia, że Hiszpanie często wybierają skutery zamiast aut. Coraz częściej jednak nie decydują się na zakup pojazdu, a korzystanie z wypożyczania na minuty. Blinkee.city został gorąco przyjęty w Walencji nie tylko przez turystów, lecz głównie lokalsów!

Plaże

Mieszkańcy Walencji są wielkimi szczęściarzami. Oprócz wspaniałej pogody, przepysznego jedzenia i wyjątkowych terenów zielonych w starym korycie rzeki Turia (Ogrody Turii), mają także dostęp do świetnych plaż. Wyobrażacie sobie mieć opcję w ciągu kilkunastu minut znaleźć się na pięknej, piaszczystej plaży w weekend? A co powiecie na taką opcję w środku tygodnia? Dla nas to marzenia, dla nich to codzienność. Najbliżej centrum Walencji znajdują się na dwie plaże:

  • La Malvarosa
  • Patacona
Obie są piaszczyste i szerokie z dobrą bazą restauracji i barów, a także parkingiem.
Jeśli preferujecie jednak bardziej odosobnione i dzikie miejsca, sugerowalibyśmy wybrać się na południe. Mieszkańcy Walencji mocno polecają poniższe plaże:

  • Playa del Saler
  • Playa de la Garrofera
  • Playa de la Malladeta


Miasto akademickie

Walencja to miasto akademickie, istnieją tu cztery uczelnie wyższe. Największe z nich to Universidad Politecnica de Valencia (UPV) i Universidad de Valencia założony w 1499 roku. Ciekawostką jest to, że UPV jest uczelnią o największej liczbie studentów zagranicznych w Europie, a to wszystko za sprawą wymian studenckich w ramach programu Erasmus. Rzesze studentów z zagranicy zjeżdżają się tutaj, by zmienić otoczenie, podszlifować język i nacieszyć wszystkimi walorami tego miasta. Nie sposób się dziwić, bo oprócz świetnych uczelni, przyjaznych kampusów, Miasteczka Sztuki i Nauki i wielu obiektów sportowych, mogą także cieszyć się prawdziwą hiszpańską gościnnością.

Zobaczcie nasz vlog nr 1:

Zobaczcie nasz vlog nr 2:

Doświadczajcie z nami!

Relacjonowali Wam: Julia i Przemysław

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera

*Akceptujesz politykę prywatności

Obejrzyj na YouTube