Piękna Kalabria i ognista Sycylia | Na start

Zawsze nie możemy doczekać się wakacji. Samo planowanie jest już dla nas bardzo ekscytujące. Kiedy podjęliśmy decyzję, że pierwszy wyjazd wakacyjny planujemy na czerwiec, nie musieliśmy długo zastanawiać się dokąd chcemy polecieć. Tym razem w zasadzie wszystkie rozmyślania, sprawdzanie kierunków podróży, noclegów nie były konieczne. Spojrzeliśmy na siebie i już wiedzieliśmy, że lecimy do Włoch! To zdecydowanie nasz ulubiony kraj w Europie. Perła tej części świata! Nie byliśmy jeszcze w innym państwie, które sprostałoby wszystkim naszym oczekiwaniom. Dosłownie wszystkim. Pogoda, kultura, ludzie, kuchnia, krajobraz, architektura, historia, różnorodność… Można by tak wymieniać cały dzień. Pozostawał jednak dylemat dokąd dokładnie polecieć. Byliśmy już w kilku większych miastach jak np. Mediolan czy Rzym. Idąc tym tropem postanowiliśmy wybrać mniej zaludniony rejon, gdzie bardziej mogliśmy cieszyć się krajobrazem Włoch. Wybór padł na jeden z biedniejszych i słabiej zaludnionych rejonów – Kalabrię. Jeszcze nigdy nie byliśmy na południu, więc pomysł ten wydał się idealnym rozwiązaniem.

|Włochy z lotu ptaka|

Po sprawdzeniu możliwości na miejscu, wiedzieliśmy już, że tanio nie będzie. Włochy nie są wyborem dla oszczędnych, ale po południu kraju spodziewaliśmy się jednak nieco niższych cen. Tanie loty zapewniały lądowanie na lotnisku Lamezia Terme, największego zresztą w okolicy. Chcieliśmy zwiedzić jak najwięcej i stworzyliśmy bazowy plan wycieczek co wymogło na nas wypożyczenie auta.
Ceny aut w wypożyczalniach we Włoszech są wyjątkowo wysokie. Koszt małego auta na tydzień przekraczał w tym czasie tysiąc zł + koszty paliwa.
“Raz się żyje!” – stwierdziliśmy. W końcu możliwe, że to będzie nasz jedyny wyjazd w te wakacje.
Zaskakująco dobrą ofertę udało nam się znaleźć na nocleg w miejscowości Capo Vaticano. Zdjęcia wspaniałego kamiennego domu zwaliły nas z nóg. Niosły ze sobą ten niesamowity ciepły włoski klimat, który tak bardzo uwielbiamy. Komentarze na booking.com nie pozostawiały nic do życzenia, a cena obejmowała tradycyjne włoskie śniadania.


|Villa Basilio|

Mając rezerwację na lot, samochód oraz nocleg pozostało nam jedynie odliczać dni do wyjazdu. Zawsze nie możemy doczekać się tego dnia, w którym zaczyna się nowa przygoda, więc naszą tradycją stało się ustawienie odliczania w pokoju. Codziennie zmieniamy liczbę dni, która pozostała do podróży i dzięki temu łatwiej nam dozować ekscytację. Naszym małym pomocnikiem jest figurka Mikołaja, który zapewne powinien widzieć światło dzienne jedynie przed Świętami, ale my nie lubimy dyskryminować 😀


|Mikołaj pomaga nam w odliczaniu dni|

W najbliższym czasie podzielimy się z Wami naszą podróżą do Kalabrii i na Sycylię. Udało nam się zwiedzić urokliwe Capo Vaticano, energetyczną Tropeę, Pizzo, które słynie z lodów tartufo oraz górskie jezioro Arvo w Parku Narodowym Sila. Do tego ognistą Górę i Wulkan Etna, miasto zbudowane z lawy – Katanię oraz Mesynę – okno na Sycylię.

Doświadczajcie z nami!

Relacjonowali Wam: Julia i Przemysław

Linki:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *