Dlaczego warto pojechać do winnicy na degustację?

Czas się przyznać – bardzo lubimy dobre wino. Nie jesteśmy jednak jego znawcami. Wiemy co nam smakuje, ale do czasu naszego wyjazdu do Rumunii (sprawdź nasze posty: Bukareszt przewodnik podróżniczy oraz Transylwania – 3 genialne lokalizacje), nie wiedzieliśmy za wiele o odmianach winogron czy procesie produkcji wina. To właśnie w Rumunii pojechaliśmy na wycieczkę do rejonu winnic, a dokładniej do winnicy Lacerta, by spróbować lokalnych win i dowiedzieć się o nich dużo więcej. Na degustację wina można bez problemu wybrać się do restauracji, czemu więc warto odwiedzić winnice? 

Piękne widoki

Pola winogronowe to obrazek niezwykle malowniczy. Często winogrona sadzone są na lekko górzystym terenie, więc przy odrobinie szczęścia i dobrej pogodzie oglądać można tarasy winogron na tle nieba z puchatymi chmurami lub skąpane w złotym, zachodzącym słońcu.

Cenna wiedza i dużo ciekawostek

Czy wiecie dlaczego przy rzędach winorośli rosną róże? Albo dlaczego kraj pochodzenia dębu na beczkę ma znaczenie? My nie wiedzieliśmy, jednak odpowiedzi na te pytania i wiele innych fascynujących faktów opowiedział nam nasz przewodnik po winnicy Lacerta. 

Podczas takiego spaceru dowiadujecie się wszystkiego od etapu sadzenia i pielęgnacji winorośli, przez zbieranie i selekcję winogron, po produkcję, przechowywanie i ocenianie wina. Dzięki temu możemy Wam zdradzić, że róże są sadzone przy winoroślach, bo jako pierwsze pokazują objawy chorób. Daje to pracownikom winnicy sygnał i czas na działanie. 

Dowiedzieliśmy się, że winogrona są zbierane i selekcjonowane ręcznie, by utrzymać jak najwyższy standard końcowego produktu. Zobaczyliśmy halę, w której odbywa się selekcja i z której później winogrona trafiają do maszyny oddzielającej pestki. Co ciekawe, wykorzystywana jest przy tym niezawodna grawitacja – winogrona za pomocą rur trafiają do zbiorników umieszczonych w piwnicy. Co jeszcze bardzo nas zaciekawiło, wino białe może powstać także z winogron czerwonych – wtedy w zupełności usuwane są skórki czerwonych winogron. 

Na dalszym etapie produkcji, wino dojrzewa w stalowych beczkach, a później leżakuje już w drewnianych. Drewno ma ogromne znaczenie i nadaje winu smak. Każda beczka inaczej na nie wpływa – wszystkie mogą być dębowe, ale znaczenie ma kraj pochodzenia dębu, a także wiek beczki.

Zobaczyliśmy również proces butelkowania i etykietowania, a także miejsce gdzie wino czeka na swoją podróż po świecie.

Degustacja

Próbowanie wina z drewnianej beczki? Bezcenne! Degustacja wina w piwnicach, z metalowych czy drewnianych beczek daje sporo satysfakcji. Możecie wtedy sami porównywać smaki wina z tego samego szczepu winogron, ale różnie przechowywanego. Po całym kompleksie chodzicie z kieliszkiem i próbujecie najróżniejszych win. Na sam koniec możecie delektować się wybranymi trunkami na piętrze kompleksu, z którego rozpościerają się magiczne widoki na pola winogronowe. Wino zagryzacie lokalnym serem czy szynką i macie ochotę zaszyć się w winnicy na minimum tydzień! 

Zakupy

Po degustacji wiecie już, które wino smakuje Wam najbardziej i możecie kupić je prosto od producenta! My uwielbiamy przywozić z podróży lokalne wyroby, np. wina, sery czy słodycze. Cena jest atrakcyjna, więc z przyjemnością wracacie do domu i wspominacie swój wyjazd w towarzystwie dobrej lampki wina.

Praktyczne informacje

W Rumunii winorośla uprawiane są praktycznie w całym kraju, jest więc wiele różnie zlokalizowanych winnic, które możecie odwiedzić. Winnica Lacerta znajduje się w rejonie Muntenia. Wiele winnic Muntenii usytuowanych na południowo-wschodnich zboczach gór karpackich w północnej części regionu. Muntenia jest cieplejsza niż Moldova i Transylwania i ma dobry mikroklimat dla czerwonych win wytrawnych z odmiany feteasca neagra (odmiana lokalna)  czy cabernet sauvignon, zwłaszcza w zachodniej części regionu. W winnicy Lacerta wybrać możecie dwie opcje degustacji: Pierwsze wrażenie – 3 wina z 20 za 39 RON lub Intensywna degustacja – 6 win z 20 za 59 RON. Rezerwacji możecie dokonać tutaj.

Doświadczajcie z nami!

Relacjonowali Wam: Julia i Przemysław

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *